Archiwa

W dniu 9 listopada 2012r. za oknem padało, było smutno i szaro. Nie mogliśmy wyjść na dwór, ale… No właśnie… Niczego nie świadomi podreptaliśmy za naszą Panią do dziwnego miejsca, mieszczącego się w hali sportowej, zwanego potocznie „siłownią”. Owo miejsce okazało się być niewielką salą, w której ukryte zostały skarby: wielkie klocki, hula – hop, materace, krążki, skakanki, najróżniejsze piłki i inne rzeczy, którymi nie mamy okazji bawić się na co dzień. Pobyt w tym miejscu był dla nas świetną zabawą i okazją do ruchu, pomimo niesprzyjającej aury na dworze. Na pewno będziemy tu zaglądać częściej. :)